MKS Trzebinia - strona nieoficjalna

Strona klubowa

Zegar

Ankiety

Brak aktywnych ankiet.

Sport.pl

Statystyki

Brak użytkowników
zalogowanych i 1 gość

dzisiaj: 1231, wczoraj: 1101
ogółem: 2 660 632

statystyki szczegółowe

Aktualności

Krzysztof Sieczko dla NaszeMiasto.pl

  • autor: RedakcjaMKS, 2016-08-18 21:55

Poniżej rozmowa z Krzysztofem Sieczko, byłym zawodnikiem MKS Trzebinia-Siersza.

- Decyzja o odejściu z Trzebini po jej awansie do zreformowanej III ligi, w której wystąpią zespoły z województw: małopolskiego, lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego była dla wielu kibiców zaskoczeniem. Mógłby Pan ją uzasadnić? To przecież sportowy awans i możliwość konfrontacji z uznanymi piłkarskimi markami...
- Co tutaj dużo uzasadniać. Po prostu awans zbiegł się z urodzinami mojej drugiej córki. Wiadomo, że gra w zreformowanej trzeciej lidze jest bardziej absorbująca niż walka w grupie małopolsko-świętokrzyskiej, bo w takim układzie miałem zaszczyt walczyć na trzecioligowych boiskach. Teraz szykuje się kilka dwudniowych wyjazdów, na co nie mogłem sobie pozwolić. Zmieniły się w moim życiu priorytety. Najpierw muszę być ojcem, a ewentualnie potem dopiero piłkarzem.

- Dla Pana był to już drugi awans do trzeciej ligi w barwach Trzebini-Sierszy...
- Dokładnie. Tak się akurat złożyło, że właśnie awans sportowy poprzedzał narodziny córki. Moja pierworodna przyszła na świat przed pierwszym awansem. Dwa lata temu podjąłem jeszcze trzecioligowe wyzwanie, bo walka toczyła się w układzie dwóch województw, ale i tak często nie było mnie w domu całymi dniami. Jak dowidziałem się, że termin narodzin drugiego dziecka znowu przypadnie na czerwiec, byłem przekonany, że ponownie awansujemy. Tak też się stało. Będę kibicował chłopcom. Póki co, bawię się jeszcze w futbol w barwach Rajska, występującego w oświęcimskiej klasie A. Wiadomo, że na tym szczeblu obciążenia treningowe są mniejsze, a i wyjazdy bliskie. Ten zespół walczy o awans do okręgówki, więc jakiś sportowy cel także mam.

- Ile lat spędził Pan w barwach trzebińskiego klubu?
- Pięć.

- A jak trafił Pan do Trzebini?
- To długa historia. Można powiedzieć, że jestem naturalizowanym chrzanowianinem, bo pochodzę ze Stalowej Woli. Po raz pierwszy z moją przyszłą żoną, jeszcze jako 14-latek, spotkałem się na kolonii nad polskim morzem. Odnaleźliśmy się w internecie, kiedy modna była w nim Nasza Klasa. Potem studiowałem w Krakowie, a moja wybranka w Katowicach. Kiedy zdecydowałem się osiąść w Chrzanowie, najlepiej prosperującym klubem w okolicy była właśnie Trzebinia.

- W jakim klubie występował Pan w rodzinnych stronach?
- Najpierw w rezerwie Stalowej Woli, a potem w Jastkowicach, na Podkarpaciu. Oba zespoły walczyły na poziomie klasy okręgowej. Jeszcze na pierwszym roku studiów grałem w Jastkowicach. Dojeżdżałem tylko na mecze, ale granie bez treningu na dłuższą metę nie miało sensu. Zacząłem szukać czegoś bliżej Krakowa.


- I gdzie rzucił Pana los?
- Najpierw do Wawelu Kraków. To był jednak wielosekcyjny klub, w którym futbol był na ostatnim miejscu i po moim przyjściu chylił się ku upadkowi, choć seniorzy walczyli tylko w okręgówce. Potem były Śledziejowice i dopiero następnie trafiłem do Trzebini.

- Jakie były Pana pierwsze wrażenia?
- Przyznam, że mieszane. Wtedy zespół prowadził Marcin Kasprzyk. Zespół był zgraną paczką, opartą przede wszystkim na swoich zawodnikach lub z najbliższej okolicy. Tymczasem byłem kimś z zewnątrz, więc najpierw musiałem zająć miejsce na ławce rezerwowych. Więcej szans zacząłem dostawać po przejęciu zespołu przez Mateusza Misia. Podstawowym zawodnikiem zostałem za pierwszej kadencji pracy w Trzebini Roberta Moskala, który teraz także prowadzi zespół. Po jego odejściu pojawił się Paweł Olszowski, z którym świętowaliśmy pierwszy awans do trzeciej ligi. Występowaliśmy w niej tylko przez
sezon. Mam nadzieję, że teraz chłopcom uda się powalczyć w niej znacznie dłużej.

- Zawsze występował Pan na prawej obronie?
- Tutaj najlepiej się czuję. Szybkość jest jednym z moich atutów, więc mam predyspozycje do gry „na wahadle”. Angażuję się w akcje ofensywne, nie mogąc jednak zapominać o destrukcji. Pamiętam, że podczas pierwszej trzecioligowej przygody, wobec trudnej sytuacji kadrowej, w meczu przeciwko Łysicy Bodzentyn, trener Olszowski ustawił mnie na prawej pomocy. Wygraliśmy 3:0, a ja zaliczyłem trzy asysty. Śmialiśmy, że znalazłem dla siebie nowe miejsce na boisku. Jednak po poprawie sytuacji kadrowej, wróciłem na swoją nominalną pozycję.

- Która z bramek utkwiła Panu najbardziej w pamięci?
- Wydaje mi się, że w pierwszym wyścigu o mistrzostwo
IV ligi. Wygraliśmy z Orłem Piaski Wielkie 2:1, a mnie przypadło w udziale zdobycie drugiego gola. Gdybyśmy wtedy nie wygrali, stracilibyśmy wszelkie szanse na wyprzedzenie Jutrzenki Giebułtów.

- Który awans było trudniej wywalczyć?
- Trudno to porównać. Za pierwszym razem weszliśmy bezpośrednio, ale wtedy nikt na nas nie stawiał. Za drugim razem musieliśmy nie tylko wywalczyć mistrzostwo grupy zachodniej, ale jeszcze wygrać baraż z mistrzem grupy wschodniej czwartej ligi. W obu przypadkach zmagaliśmy się z Jutrzenką Giebułtów. Jedak dla mnie sportowe awanse będą się kojarzyć z najszczęśliwszymi chwilami życia prywatnego, czyli urodzinami córek Oliwii i Liliany.

 

NaszeMiasto.pl -> http://chrzanow.naszemiasto.pl/artykul/chrzanow-krzysztof-sieczko-czyli-najpierw-ojciec-a-potem,3831068,artgal,t,id,tm.html


  • Komentarzy [0]
  • czytano: [235]
 

Dodaj swój komentarz

Autor: Treść:pozostało znaków:

Najbliższe spotkanie

MKS TrzebiniaSłomniczanka Słomniki
MKS Trzebinia   Słomniczanka Słomniki
2019-04-27, 17:00:00

ul. Kościuszki 33, Trzebinia

Statystyki przedmeczowe »

Reklama

Kalendarium

19

04-2019

piątek

20

04-2019

sobota

21

04-2019

niedziela

22

04-2019

pon.

23

04-2019

wtorek

I Liga Małopolska Zachodnia Juniorów Młodszych: 11.00 MKS Trzebinia - Skawa Wadowice

I Liga Małopolska Zachodnia Młodzików: 15.00 Soła Oświęcim - MKS Trzebinia

24

04-2019

środa

25

04-2019

czwartek

Ostatnie spotkanie

Orzeł RyczówMKS Trzebinia
Orzeł Ryczów 0:2 MKS Trzebinia
2019-04-18, 17:30:00
ul. Stadionowa 23, Ryczów
     

Najbliższa kolejka

Najbliższa kolejka 22
MKS Trzebinia - Słomniczanka Słomniki
Kaszowianka Kaszów - Węgrzcanka Węgrzce Wielkie
Clepardia Kraków - Górnik Wieliczka
Orzeł Piaski Wielkie - Unia Oświęcim
Jutrzenka Giebułtów - Orzeł Ryczów
Beskid Andrychów - Wiślanka Grabie
KS Olkusz - Pcimianka Pcim
LKS Jawiszowice - Dalin Myślenice

Wyniki

Ostatnia kolejka 21
Dalin Myślenice Orzeł Piaski Wielkie
Wiślanka Grabie Jutrzenka Giebułtów
Pcimianka Pcim Clepardia Kraków
Węgrzcanka Węgrzce Wielkie LKS Jawiszowice
Górnik Wieliczka Beskid Andrychów
Unia Oświęcim KS Olkusz
Słomniczanka Słomniki Kaszowianka Kaszów
Orzeł Ryczów 0:2 MKS Trzebinia

Wyszukiwarka